Tysiące odcieni życia...

Archiwum: maj 2011

Byle do końca.

Podjąć walkę z samym sobą i wygrać ją. Czasami to nie jest takie proste jak się wydaje, ale nawet jeśli postępujemy wg planu, wiemy, że to, co robimy jest od podstaw słuszne, można robić to po prostu po to, aby przetrwać w słuszności swoich przekonań. Kiedyś to wszystko nabierze sensu, wraz ze słonecznymi dniami nadejdzie jakiś nowy sens. Znów zadaję sobie pytania na które nie znam odpowiedzi... czytaj dalej

komentarze: 2

W bezruchu

Oczy wklejone w obraz otaczającego świata, wyostrzony słuch i dotyk, bez ingerencji w doczesność. Bezsilność, beznamiętność, bezdźwięk. I jedna wielka nietolerancja na hałas, każdy niepotrzebny dźwięk. Po prostu szaleństwo. Nie mam siły ogarniać tego wszystkiego. Wszystko jest znów idealnie poukładane, dobre, nie robię nic aby sobie szkodzić, jak kiedyś, zmienia się niemal wszystko a ja zostaję... czytaj dalej

komentarze: 3