Tysiące odcieni życia...

Mówiąc wprost.

Postanowiłam napisać coś po raz pierwszy od dawna, ostatnio pisałam koło Wielkanocy.

Moje wielkie plany przeważnie szlak trafia po kilku dniach, coś jednak udało mi się doprowadzić do końca, za kilka tygodni wprowadzamy się z narzeczonym do naszego domku, jestem bardzo szczęśliwa.

Znalazłam też całkiem spoko pracę, ale ludzie okazali się tacy jak wszędzie, wstrętni, strasznie zazdrośni, zawsze powtarzałam, że nie ma to jak na swoim, ale z otwarciem firmy czekam na odpowiedni moment, tak, zjada mnie strach.

Ostatnio też coraz częściej pojawiają się rozmowy o dziecku i sygnały z zewnątrz, że to już czas. Tak, chciałabym, zobaczymy jak to się potoczy.

Wspominam czasami jak zakładałam tego bloga, byłam wtedy bardzo nieszczęśliwą osobą, tak wiele się działo, tak długą drogę przeszłam.

Warto było.

1433855789.jpg