Tysiące odcieni życia...

O poświątecznym przemęczeniu

pisanki.jpeg

Skończył się wypoczynek związany ze Świętami, czy aby na pewno odpoczynek? 

Pracuję z kobietami, z dużą ilością kobiet, z których niestety żadna nie odpoczęła podczas kilku wolnych dni. 

Pytam więc po jaką cholerę to szykowanie całych ton jedzenia? Po co te blachy z plackami i uginający się stół? Czy tylko o to chodzi żeby się nażreć? 

Dla rodziny, dla gości, okna też trzeba umyć bo co sąsiadka powie, tak, ta sama która od trzech dni wisi na oknie i poprawia aby czasami smugi nie było. Piekielny perfekcjonizm! Nie, piekielna głupota. 

Święta to nie tylko żarcie, ileż można! Chodzi o czas spędzony z bliskimi, o szczerą rozmowę, o bycie, po prostu o bycie blisko, o nic więcej!

Dziś, wtorek po świętach większa część Polaczków wróci sobie do domu, styrana po pracy, niewyspana, narzekająca, wiecznie kurwa narzekająca! 

I co zrobi? Odgrzeją roladę bądź inne mięso które pozostało, dojedzą naszą tradycyjną sałatkę warzywną, siądą przed telewizorem i nadal będą narzekać, jakby w pracy nie zdążyli wystarczająco się wyżalić na swoje zapracowane święta-które sami sobie zafundowali. Za kilka dni reszta sałatki i babki pójdzie do kosza, dla psa. 

Uwielbiamy kupować więcej, aby mieć więcej, aby mieć tak zwany ZAPAS. 

Szczerze, gdybym miała przyjmować gości, którzy przyszliby skontrolować moje okna, porządek w domu, obejrzeć stroik na stole i popatrzeć co lepszego miałam w lodówce-wyszliby tak samo szybko jak zdążyliby wejść. 

Może nie jestem tradycyjną osobą, ale mówię o tym otwarcie, nie robię szopki pokazowej ze swojego życia, nie udaję radości świątecznej. 

Ha! Najlepsze, babka jedna w pracy stwierdziła szczerze, że za świętami to ona jakoś nie przepada ale dobrze że chociaż wolne od pracy. Jedyna osoba która w takim stadzie pustych gąsek miała odwagę to przyznać, szacun! 

Tradycja.. obawiam się że tradycją stało się już tylko pokazywanie na jak wiele nas stać, szkoda, bo teoretycznie taki świąteczny czas powinien zbliżać ludzi do siebie.

Być może dlatego mam do tego całego zamieszania dystans, bo nie założyłam jeszcze własnej rodziny, (ślub dopiero zaczynamy planować, teraz oszczędzamy i urządzamy się na swoim) ale wiem, że moja rodzina będzie wyglądać inaczej. 

Pozdrawiam was serdecznie :)